Tak się jakoś składa, że co jakiś czas wracam do tych moich królików kochanych. Już sobie obiecuję, że nie, tylko nie króliki, wszystko tylko nie one. A potem mija trochę czasu i dzieje się tak, że popełniam kolejnego. Może to głębokie uczucie, ciągle żywe, a może po prostu króliki są słodkie i kochane i mnożą się jak to króliki ;) Nie wnikam. Tak czy siak - powstał kolejny, raczej ogrodowy.
Będzie strzegł roślin na parapecie, albo może przysiądzie na chwilę w pokoju lub łazience? To zależy od nastroju, królika oczywiście.
Za nami kolejny piękny dzień. Spędziliśmy go na kocu, wśród zieleni czytając, grając w badmintona i piłkę, pałaszując kanapki z szynką i ogórkiem:)
Rozmawialiśmy o naszych sprawach, czas płynął leniwie tak, jak lubię, bez pośpiechu, bez stresu i bez "...muszę jeszcze to, czy tamto..."
Mieliśmy sporo tematów, w piątek minęło nam szesnaście lat razem. Było o czym rozmawiać i co wspominać :) Szesnaście lat, a jakby wiek minął. Kiedy opowiadam Natali o naszym ślubie, pewne rzeczy są dla niej zupełnie niezrozumiałe, z innej epoki. Są sprawy, z których śmiejemy się do dziś wspominając nasze wesele i poprawiny - a jakże! Patrzę na nas na zdjęciach ze ślubu i widzę przepaść między nami, a teraźniejszymi nowożeńcami. Jakoś tak przaśnie wyglądaliśmy. Skromnie, ale elegancko brzmi lepiej:)
Jedno jest pewne mamy szczęście, że znaleźliśmy się w tłumie i pochodząc z dwu odległych o 900 km. miast zostaliśmy razem na dobre i złe. Od szesnastu lat śmiejemy się razem i smucimy, jeździmy na rowerach i nartach, chodzimy na spacery, pieczemy domki z piernika i ciasteczka, w soboty pijemy razem kawkę przy stole w kuchni, a w niedziele zjadamy jajecznicę na śniadanie. Czasem jest pięknie, a czasem tylko normalnie.
Robimy razem tyle rzeczy, a jak dużo robimy osobno, każde w swoim świecie.
No i mamy naszą Natalę, wprawdzie od trzynastu lat dopiero, ale za to jak bardzo z nami!
Bilans tych szesnastu lat jest wielce dodatni w kwestii wspólnego bycia.
Jesteśmy zdrowi, niczego nam nie brakuje, mamy siebie i humory nam dopisują :) Sielanka normalnie!
A może nie sielanka, tylko
patrzymy na życie
z tej jasnej strony?
♥