Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka Tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka Tilda. Pokaż wszystkie posty

17 lut 2015

Misie dwa

Nie żebym była fanką Walentynek nie... 
To różowo-czerwone szaleństwo troszkę mnie nawet irytuje. 
Myślę jednak, że każda okazja jest dobra, żeby okazać swoje uczucia innym. 
Tym bardziej jeśli masz wokół siebie ludzi, którzy wiele dla ciebie znaczą. 
Dla najmilszych i bardzo kochanych osób 
powstały te dwa bąble :) 
Ładnie się razem prezentują, osobno zresztą też nie najgorzej.


Miłego dnia :)


29 gru 2013

Piesek - Aniołek...Kiełbasa i fiołek :)

Wyjechaliśmy na Święta, poświętowaliśmy miło, wróciliśmy. 
Życie powoli wraca do normy. 
Od dłuższego czasu chciałam uszyć psa, ale brakowało mi czasu, dobrej organizacji, nie wiem czego... 
Tęskniłam za tymi moimi stworkami szytymi. Udało się! Miałam wolną chwilę i jest.  Przecież pies musi mieć aniołka, takiego troszkę stróża :) 
Nasz pies sam jest prawie aniołem, na prawdę. Jest grzeczny, miły dobroduszny i bardzo spokojny. 
Wprawdzie czasem kradnie jedzenie i zjada pierniki z choinki, ale przecież nawet anioły mają słabe punkty. 
Nie przywiązujmy wagi do takich drobnostek :) Tak czy siak anioł psu się należał. 




Zawisł nad jego posłaniem i czuwa. 
Wszyscy rodzinnie kochamy naszego psa, 
razem z jego aniołem.
Zaglądającym tu życzę cudownej Nocy Sylwestrowej i ciepło pozdrawiam :)
Do siego Roku Kochani!

17 lut 2013

Anioł dyskretny

Jakoś tak monotematycznie się robi, ciągle lale i lale. 
Nic na to nie poradzę, rozpanoszyły się w pracowni na dobre. Stroją się, czeszą, stroszą skrzydełka, kiecki przymierzają godzinami, można stracić cierpliwość :)
W takich warunkach nie da się nic innego zrobić. 
Dziś anioł kwiatuszkowy, przyjacielski bardzo lecz z charakterkiem. 
W kaszę nie da sobie pluć, temperament ma słuszny, ale serce dobre i poczciwe. Cierpliwie słucha, milczy kiedy trzeba. Można mu zaufać i sekrety największe powierzyć.





I chyba taki już wiosenny powiew przynosi. 
Słońca chcę :)






15 lut 2013

Losowanie

Przy okazji losowania Osoby, która zostanie posiadaczką Klary zastanowiłam się...
Co to jest szczęśliwy los, mieć szczęście, farta, być w czepku urodzonym? 
Czy można powiedzieć "Ta to zawsze ma szczęście"? 
Czy uważacie, że mamy los pisany gdzieś tam i wszystko jest zaplanowane? 
Hm...
Zaplanowane gdzieś, nie wiadomo gdzie? 
Oj chyba mam wątpliwości, muszę nad tym pomyśleć :)
Na razie jednak losowałam własnoręcznie, na straży szczęśliwego losu stał mój pies, niezwykle uczciwy i do granic możliwości dobry Meki. 
Sierotką byłam ja - we własnej osobie. Swoją drogą dlaczego sierotką? Ciekawe...






Tak więc podsumowując, zabawę wygrała Pati ze smakołyków alergika - Pati gratulacje!!!
Pozostałym, przemiłym Współzabawowiczkom bardzo gorąco dziękuję za zabawę. 
Z Wami, to naprawdę  miła przygoda.
Ciepło pozdrawiam wszystkich i żałuję, że Klara jest tylko jedna, chętnie wysłałabym ją do każdej z Was.


♥

18 sie 2012

Królik i rocznicowe przemyślenia...

Tak się jakoś składa, że co jakiś czas wracam do tych moich królików kochanych. Już sobie obiecuję, że nie, tylko nie króliki, wszystko tylko nie one. A potem mija trochę czasu i dzieje się tak, że popełniam kolejnego. Może to głębokie uczucie, ciągle żywe, a może po prostu króliki są słodkie i kochane i mnożą się jak to króliki ;) Nie wnikam. Tak czy siak - powstał kolejny, raczej ogrodowy. 
Będzie strzegł roślin na parapecie, albo może przysiądzie na chwilę w pokoju lub łazience? To zależy od nastroju, królika oczywiście.





Za nami kolejny piękny dzień. Spędziliśmy go na kocu, wśród zieleni czytając, grając w badmintona i piłkę, pałaszując kanapki z szynką i ogórkiem:)

Rozmawialiśmy o naszych sprawach, czas płynął leniwie tak, jak lubię, bez pośpiechu, bez stresu i bez "...muszę jeszcze to, czy tamto..." 
Mieliśmy sporo tematów, w piątek minęło nam szesnaście lat razem. Było o czym rozmawiać i co wspominać :) Szesnaście lat, a jakby wiek minął. Kiedy opowiadam Natali o naszym ślubie, pewne rzeczy są dla niej zupełnie niezrozumiałe, z innej epoki.  Są sprawy, z których śmiejemy się do dziś wspominając nasze wesele i poprawiny - a jakże! Patrzę na nas na zdjęciach ze ślubu i widzę przepaść między nami, a teraźniejszymi nowożeńcami. Jakoś tak przaśnie wyglądaliśmy. Skromnie, ale elegancko  brzmi lepiej:)
 Jedno jest pewne mamy szczęście, że znaleźliśmy się w tłumie i pochodząc z dwu odległych o 900 km. miast zostaliśmy razem na dobre i złe. Od szesnastu lat śmiejemy się razem i smucimy, jeździmy na rowerach i nartach, chodzimy na spacery, pieczemy domki z piernika i ciasteczka, w soboty pijemy razem kawkę przy stole w kuchni, a w niedziele zjadamy jajecznicę na śniadanie. Czasem jest pięknie, a czasem tylko normalnie.
Robimy razem tyle rzeczy, a jak dużo robimy osobno, każde w swoim świecie. 
No i mamy naszą Natalę, wprawdzie od trzynastu lat dopiero, ale za to jak bardzo z nami!  
Bilans tych szesnastu lat jest wielce dodatni w kwestii wspólnego bycia. 
Jesteśmy zdrowi, niczego nam nie brakuje, mamy siebie i humory nam dopisują :) Sielanka normalnie! 



A może nie sielanka, tylko 
patrzymy na życie 
z tej jasnej strony?

♥

23 cze 2012

Anioł nie kobieta:)

Z tych moich smutków bardzo często biorą się bardzo pozytywne rzeczy. No bo tak , jak mi źle to muszę to jakoś odreagować. 
Ewentualności są dwie - albo biorę kije i ruszam w szybki marszyk po zieloności, co jak wiadomo działa dobroczynnie na cały organizm. 
Albo
 siadam do mojej dłubaninki i wtedy idzie mi wszystko szybko i gładko. Zapominam o wszystkim i powstają różne cudaki. Wczoraj skończyłam aniołka. Będzie nas podglądał lub strzegł (jak kto woli) podczas naszych ablucji w łazience :) Zobaczcie, toż to anioł prawdziwy nie kobieta. Co prawda w szlafroczku i z ręczniczkiem czeka na swoją kolej w wannie, ale janioł. Z coraz lepszym nastrojem i uśmiechem na twarzy żegnam i życzę miłego weekendu.
♥











19 maj 2012

Kwiatowa Amelka



Skończyłam ją dziś rano. Lubię pracować rano, kiedy rodzinka sobie smacznie śpi. Wtedy jest cisza i czas tylko dla mnie. Ta lala ma być prezentem na osiemnaste urodziny. Mam nadzieję, że spodoba się Szanownej Jubilatce.





A teraz mniej kwiatowe klimaty :) Podczas gdy ja kończyłam Amelkę, J. poszedł z naszym lordem, księciuniem na spacer. Spuścił go ze smyczy, żeby sobie piesek pobiegał po trawce. Na chwilę się mąż mój zagapił i masz tu babo placek (a raczej chłopie). Nasze psiątko kochane biegnie do niego ze spuszczoną głową, jak zawsze kiedy coś nabroi.  Okazało się że  psisko wytarzało się w....
Powiem tylko, że zapach był okropny i nie przypominał aromatu kwiatowego. Taki mieliśmy początek soboty. J. zużył na szorowanie księcia cały szampon. To, jakie epitety dobiegały z łazienki pozostanie moją słodką tajemnicą, nie przejdzie mi to przez klawiaturę. 


Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)







6 maj 2012

Zocha i Krycha...

Wreszcie się zabrałam do pracy. Jakiś czas temu uszyłam ciałka króliczków. Uszyłam i odłożyłam. Czekały sobie spokojnie do dziś. Dziś był czas i ochota, żeby ubrać jednego z nich i tak do Zochy dołączyła Krycha. Jest milutka, ale ma swój charakterek, lubi pastele, a róż podkreśla alabaster jej cery. Zasiadły sobie obie króliczki na fotelu i dalejże plotkować. Wybaczam im, są przy tym takie słodkie.
Światło dziś słabe, to i zdjęcia nie najwyższych lotów, ale nie będziemy się przecież przejmować takimi szczegółami. Pozdrawiam wraz z Króliczkami.









13 lut 2012

Gardłowa sprawa...

N. leży chora gardło boli ją tak, że nie może nic przełknąć. Cóż tak bywa, ale żeby od razu post? Jako że coś jeść trzeba, upiekłam bułeczki z przepisu Patyski http://www.smakolykialergika.blogspot.com/search/label/bu%C5%82ka
Co to za cudne przepisy są, mówię Wam. Nie dość, że bez mleka i jajek, więc nie muszę kombinować, to jeszcze wszystko świetnie wychodzi. Pulchne, wyrośnięte no i piękne, a do tego smaczne.







A w niedzielę upiekłam serduszka melasowe - też Patyski i też pyszniutkie, a jakie ładne. W sam raz na Walentynki.




 Dziecku się z miejsca poprawiło, a żeby jej było jeszcze lepiej i żeby się uśmiechnęła w tej niedoli, uszyłam jej prezent. W końcu gdzieś musi trzymać swoją biżuterię czyż nie?
N. zadowolona i szczęśliwa. Może i jest to przesłodzone, ale jakie ładne i optymistyczne i w chorobie jak najbardziej pomocne.



My kobiety lubimy takie klimaty :)) Jeszcze tylko dokupimy diamenty i będzie ładny komplecik ;) Pozdrawiam ciepło.


5 lut 2012

Tilda zimowa na mrozy - gotowa!

Miałam w planie uszyć lalę letnią, w kwietnej sukience i subtelnych klapkach. Biorąc jednak pod uwagę aurę aktualną postanowiłam zrobić Tildę zimową, opatuloną, ale elegancką i kobiecą jak zawsze.

 Kobieta na poziomie, elegancka w każdych warunkach, pełna uroku osobistego. Oto ona. Życzę dużo ciepła i uśmiechu.









29 sty 2012

Tilda i…



Moja przygoda z Tildą zaczęła się rok temu. Na którymś z przeglądanych blogów zobaczyłam królika, który zauroczył mnie całkowicie i zawładnął moim sercem. Pokazałam go N. a ona się zakochała. Wspólnie postanowiłyśmy go uszyć. Dobrze, że N. wspierała mnie, bo krojenie, szycie i wykańczanie królika było jednocześnie wykańczające dla mnie.  Trwało to cały dzień od rana do wieczora z przerwą na posiłki, które J. tylko nam donosił i znikał. Nie chciał bowiem narażać się na nasze warknięcia. Ale dałyśmy radę, wspólnym wysiłkiem, ocierając pot z czół. Wtedy byłyśmy dumne i szczęśliwe no i pełne satysfakcji z pracy. Wszak im trudniej, tym większa satysfakcja. I taki był początek naszej pasji.







Potem pojawiły się lale i króliki dla znajomych i rodziny. Anioł był kolejnym wyzwaniem. Siedzi sobie grzecznie w sypialni i pilnuje porządku.





Może są infantylne, może patrzą na świat tępawym wzrokiem, ale każdy kto na nie patrzy jest zachwycony i nie znam osoby, która nie uśmiechnęłaby się trzymając je w ręku. I o to chodzi - właśnie o ten uśmiech. O chwilę radości, moment zachwytu. Całe życie składa się z chwil czyż nie?
Parę zdolnych osób zaraziło się od nas tą pasją i szyją, szyją aż tchu im brakuje i to też jest piękne. Serdecznie pozdrawiamy wraz z N. i chwalimy się ostatnio uszytą damą kąpielową. Będzie dobrym duchem łazienki.



Dodam tylko, że sponsorem damy jest moja Agniesia:), która oddała mi cudne materiały, żeby mogły powstawać takie osóbki. Pozdrawiam. Życzę miłego dnia  ♥