13 sie 2014

Biżuteria dla kóz :)

Nie, nie, nie zamierzam nagle zacząć tworzyć naszyjników na kozie szyje :) 
Bardzo chcę pomóc pewnej Joli, co mieszka w pięknym miejscu w Beskidzie Makowskim. 
Zależy mi żeby jej pomysł z nową koziarnią dla kóz karpackich wypalił. 
Dlaczego tak bardzo mi zależy? Może dlatego, że kiedyś spędziłam u Joli dwa wakacyjne tygodnie i wiem, że to dziewczyna szczera, dobra i kochana zupełnie bez uprzedzeń 
i fochów. 
Taka, co to z nią na koniec świata i jeszcze dalej. 
A może dlatego, że czułam ciepło koziego ciała, które przytula się i patrzy w oczy mądrym spojrzeniem. Albo może dlatego, że uwielbiałam będąc dzieckiem Koziołka Matołka, który jak nic był kozą karpacką.

Dwie moje bransolety biorą udział w licytacji TUTAJ.
Są wykonane w technice haftu sutasz. Włożyłam w nie dużo serca i dobrej energii. Mogą być świetnym, energetycznym dodatkiem do codziennych ubrań jak i eleganckich kreacji. Zapraszam wszystkich chętnych :) 
Kto da więcej?






8 komentarzy:

  1. Piękne ... niech się sprzedadzą jak najdrożej !!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się sprzedały, bardzo jestem zadowolona. To, co robię ma sens :)) Buziaki

      Usuń
  2. Kochana, piękna ta bransoleta, ale groszem bardzo nieśmierdzę, jak wiesz :/ Pozwolisz, że udostępnię info o licytacji na fejsie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę jak najbardziej tylko, że licytacja już zakończona - sukcesem oczywiście. Bardzo mocno pozdrawiam :)

      Usuń